Grzegorz Mrowiec

doradztwo niezależne od banków, firm leasingowych, towarzystw ubezpieczeniowych, sprzedawców maszyn

Do majątku firmowego można wprowadzić to czego jesteśmy właścicielami lub współwłaścicielami (np. poprzez wspólność majątkową z małżonkiem) i spełnia on takie warunki: -jest kompletny i zdatny do użytku w dniu przyjęcia do używania, -przewidywany okres użytkowania jest dłuższy niż rok oraz wykorzystywany jest on do celów działalności gospodarczej. Jest tylko jeden wyjątek: jeśli współwłaściciel również prowadzi działalność i ten składnik majątku już wprowadził do swojej ewidencji – nie może być ta sama rzecz w majątku dwóch różnych firm. W związku z tym z najpopularniejszych rzeczy, które nam się mogą przydać w działalności, możemy wprowadzić do majątku firmowego: samochód, komputer, drukarkę, meble, lokal lub jego część. Dlaczego to się może opłacać? Ponieważ majątek firmowy możemy amortyzować (amortyzacja to w uproszczeniu stopniowe zużywanie się majątku), czyli w efekcie możemy generować koszty uzyskania przychodu bez wydawania pieniędzy – kiedyś je wprawdzie wydaliśmy, ale teraz będą one zmniejszać podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym. Wprowadzenie majątku następuje na podstawie zwykłego oświadczenia (przykładowa treść TUTAJ). Kwestią trudną może być określenie wartości przekazywanego majątku (musimy ją określić po to, żeby wiedzieć jak ten składnik amortyzować). 

Opcje są najczęściej takie: mamy dowód zakupu, nie mamy dowodu zakupu, otrzymaliśmy jako spadek lub darowiznę, sami wytworzyliśmy. 

 jeśli mamy dowód zakupu (najlepiej fakturę, ale może też być umowa kupna-sprzedaży) to na jego podstawie określamy wartość majątku. Nawet jeśli kupiliśmy tę rzecz kilka lat wcześniej to wprowadzamy do majątku w cenie nabycia (definicja ceny nabycia jest w art. 22g ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych). Może jeszcze powstać wątpliwość czy majątek prywatny wprowadzamy do działalności w kwocie netto czy brutto. Z tego samego art. 22g ust. 3 wynika, że jeśli nie mieliśmy prawa odliczyć tego podatku w momencie kupna (jako konsument go nie mamy) to majątek wprowadzamy w cenie nabycia brutto. Potwierdziła to Interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z dnia 16.04.2012 r., sygn. IPTPB1/415-24/12-6/ASZ. 

 jeśli nie mamy dowodu zakupu to należy przeprowadzić wycenę wartości rynkowej przedmiotu. Może to być wycena własna (uwzględniająca ceny rynkowe z grudnia poprzedniego roku, a także stopień zużycia rzeczy). Można również powołać biegłego rzeczoznawcę do wyceny (to jednak kosztuje, więc nie opłaca się przedmiotach o niewielkiej wartości). Dla samochodów możemy posłużyć się specjalnymi książkami (korzystają z nich zarówno firmy ubezpieczeniowe jak i urzędy skarbowe). Ważne : może wydawać się dziwne, że fiskus wręcz zmusza (zob. interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 7 października 2013 r., nr IBPBI/1/415-659/13/ŚS) do wprowadzania prywatnych środków trwałych do firmy w wartościach czasami znacznie wyższych od rynkowych - np. mamy fakturę za samochód kupiony w 2008 roku za 50.000 zł, warty w 2014 roku 10.000 zł, wprowadzamy w wartości 50.000 zł i od tej wartości naliczamy amortyzację. Czyli generujemy wyższe koszty uzyskania przychodu (a co za tym idzie zmniejszamy podstawę opodatkowania) niż gdyby przyjąć wartość rynkową. No cóż, najwyraźniej jest to jeden z tych nielicznych przypadków kiedy fiskus idzie na rękę podatnikowi :) 

 jeśli otrzymaliśmy daną rzecz w drodze spadku lub darowizny to wartością będzie wartość rynkowa z dnia przekazania/nabycia albo kwota podana w umowie darowizny (jeśli taka była podana) 

 jeśli wytworzyliśmy sami daną rzecz to wartością będzie koszt wytworzenia (wartość zużytych do wytworzenia rzeczowych składników majątku, wykorzystanych usług obcych, kosztów wynagrodzeń za pracę oraz inne koszty, ale bez kosztów własnej pracy, pracy małżonka i małoletnich dzieci)